O autorze
Matka wariatka, chwytam życie garściami. Nie mam czasu na użalanie się nad swoim losem. Kocham życie i kocham być mamą!

Mój punkt widzenia

JESTEM CZŁOWIEKIEM, MŁODĄ KOBIETĄ i tak, jak wszyscy bezdzietni mam prawo się bawić, popełniać błędy, chodzić na imprezy i wracać nad ranem. Mam prawo się odprężyć i nie mysleć o dziecku.

Post miał się pojawić wczoraj, jednak coś mnie przed tym powstrzymało. Nie wiem czemu, jakoś czułam żeby posta nie publikować, żeby zrobić to dziś... w sumie dobrze się stało, bo wczoraj Budująca mama ukazała światu swoje podejście do macierzyństwa. Wiele osób odebrało to jako atak - dla mnie - pokazała swój sposób na macierzyństwo. Ja się z nim do końca nie utożsamiam, bo zupełnie inaczej do wszystkiego podchodzę i o tym miał być post. O matkach na cały etat.



Matka na cały etat, to matka pracująca dzień i noc, 24h/7. Praktycznie w każdym przypadku tak jest i będzie, jednak nie dla mnie wieczne siedzenie w domu, pranie i sprzątanie. Ja potrzebuję rozrywek, wyjazdów, wyjść z koleżankami i pewnego rodzaju odskoczni. Nie byłabym szczęśliwą, spełnioną kobietą, gdybym była "zamknięta" w czterech ścianach.

Kocham swoje dziecko najmocniej w świecie! !

...uwielbiam z nią przebywać, przytulać ją i uczyć, jak powinna postępować, co będzie dla niej najlepszym rozwiązaniem. Między nami jest dużo miłości, której nic nie jest w stanie przerwać i naprawdę nikogo jeszcze tak nie kochałam jak moją ją - moją córkę. Jestem w stanie poświęcić dla niej każdą noc, kiedy będzie miała gorączkę,  pęcherze na nogach jeśli będzie chciała spacerować jeszcze godzinę dłużej czy każde pieniądze aby jej pomóc, poświęciła bym dla niej praktycznie wszystko. WSZYSTKO. Jednak nie mogę zatracić samej siebie, mojego życia towarzyskiego, chęci rozwijania się. Nie jestem typem domatorki ani matki na amen. Nie będę wiecznie siedzieć w domu i gotować i prac ponieważ nie sprawia mi to radości. Musze to wykonać i tyle. Nic specjalnego. Nie mam problemu z tym, aby zostawić Zosię u babci i po prostu od niej odpocząć. Wyjść i nie myśleć o domu i pieluchach, tylko dobrze się bawić w gronie ludzi, którzy potrafią już mówić :)

Jedziemy w sobotę na wesele. Nie wyobrażam sobie zabierać dziecka na imprezę, na której ono nie będzie się dobrze bawiło, a samej w pokoju hotelowym jej nie zostawię bo to bardzo nie odpowiedzialne. Mam możliwość i zostawiam ją z babcią, która kocha wnuczkę ponad życie i wiem, że to najlepsze rozwiązanie bez meczenia dziecka podróżą czy hałasem i obcymi ludźmi na sali. Poza tym ja chcę odpocząć!  Wejść w interakcje z dorosłymi ludźmi a nie ganiać pół nocy za dzieckiem. Chcę się bawić, tańczyć! Jestem młodą, pełną energii osobą więc czemu nie? Czy jestem przez to złą matką, że nie stałam się tzw."kurą domową"? Ze wychodzę do kosmetyczki czy fryzjera? Ze kupuję ubrania także sobie a nie tylko dziecku?

Nie mówię, że złe jest poświęcenie całej siebie dla macierzyństwa. To jest wolny wybór, każdy żyje jak chce , jednak ja widzę, że u nas taki tryb życia jaki prowadzimy się sprawdza. Zosia nie histeryzuje (ze nie ma mamy) zostając z babcią czy kiedy zostawię ją z ciocią Liną,  kiedy idę do kosmetyczki. Dziecko nie boi się ludzi, nie płacze na ich widok a uśmiecha się,  wita i próbuje nawiązać kontakt. Tego właśnie chciałam.

Czasem naprawdę warto wyjść z domu, pomalować oko i pobyć z rozgarniętymi ludźmi dla własnego zdrowia psychicznego, niż grać matkę polkę bo co ludzie powiedzą? - nie atakuję nikogo- to moje zdanie. Ja opinię ludzi na temat wychowania mojego dziecka mam głęboko w poważaniu,  każdy robi jak chce i nic nikomu do tego, ale często zdarza się że ludzie krzywo patrzą " jak mogłaś wyjść jak masz dziecko?! Powinnaś siedzieć i się nim zajmować...", "pijesz alkohol,  palisz papierosy?! Matce nie wypada!"... tia. Według wielu osób powinnam być taka, jak opisała Ania z Anielno.pl ...chodzić w dobrze skrojonej marynarce, prosząc o gazetę w kiosku powinnam " cytować Pana Tadeusza" i patrząc jak hydraulik naprawia rurę " powinnam wpleść jakąś śmieszną historię z moimi dziećmi i rurą"...   NIE!

JESTEM CZŁOWIEKIEM, MŁODĄ KOBIETĄ i tak, jak wszyscy bezdzietni mam prawo się bawić, popełniać błędy, chodzić na imprezy i wracać nad ranem. Mam prawo się odprężyć i nie mysleć o dziecku. Moja córka ma wtedy zapewnioną najlepszą opiekę,  więc krzywda jej się nie stanie. Tak żyjemy my i tak nam dobrze.
Trwa ładowanie komentarzy...